Impresje

Kolorowy ruch




Zabawa w zaufanie nie potrzebuje spojrzenia za siebie. Podkarmienia mózgu zapewnieniem, że są tam ramiona, te ludzkie czy  te w innej formie tylko przez człowieka zapewnione. Ufność przed wiedzą. Choć swój rozum ma. Ta ufność rozważna i romantyczna. Wie, że czas spowolni, żeby załagodzić upadek, który byłby bezlitosny w przyspieszeniu. Ale mgnienie oka ani mru mru tu. Czasoprzestrzeń przenikania. Gdy zbliża się ważka rozmiarów Guliwera, liliput rozciąga się i wyrasta na człowieka. Łaskawość wstrzymanych zegarów. 

Ważniejsze jest na tej pustyni. Ważniejsze jest pomiędzy zakonnicami, psami o zaostrzonych kłach i żelastwem. Ruch. Bez ruchu nie ma życia. Nawet na osieroconej przez barwy przestrzeni. Ruch JEST kolorem. Zastępuje to, co plakatówką czy kredką świecową :) Dopóki można biec. Dopóki szkło może być stłuczone. Przecież jest nurt. Można z nim albo naprzeciw. Gdzie jest ruch, tam czarno-białe nie oznacza tylko kontrastu. Tylko jak zatrzymać. To przenikanie, co twarz zatraca w rozleniwionym czasie. Ten, który nie chce przyspieszyć w obawie przed zadyszką. Ale otwiera się. Zaufanie niczym komin bez szacunku i przywiązania do grawitacji. Czas na wolnych obrotach narzuca przestrzeni swój szyk. Bez mocnej ręki, a z lekką zachętą. Pozostaje błogosławieństwo lewitacji :)


Brak komentarzy: